Potrafią jednak nie jest to miłość jaka jest powszechnie znana i oczekiwana.
Gdy wymagamy miłości to każdy z nas chce być kochany w sposób taki jaki zna, jaki oczekuje, jaki jest najodpowiedniejszy. Gesty takie jak przytulanie, całowanie itp.
Przyjmijmy miłość jakakolwiek jest, niedojrzała, kulejąca. Objawiająca się drobną laurką, martwieniem się dziecka o los rodziców. Drobne gesty które dla was mogą się wydawać nieistotne, mogą być okazaniem przywiązania dziecka do rodzica. Dzieci okazują miłość w sposób taki jaki znają.
Czy dzieciom z RAD cierpią na brak uczuć wyższych ?
Z pewnością nie umieją oceniać swoich uczuć, większość jeżeli okazuje jakieś uczucia to są one wyuczone, albo są elementem taktyki.
Czasem całe dobro włożone w zranione dziecko odwraca się do nas najgorszym złem.
Dlaczego?Dzieci z zaburzeniami nie budują prawidłowych relacji z osobami słabymi. Osoba chora, depresyjna, uległa, zbyt uczuciowa, nadwrażliwa, bez oznak siły wewnętrznej, twardej konsekwencji oraz stanowczych decyzji jest z góry na straconej pozycji.
Dziecko potrzebuje wymagań aby nie wejść na głowę swoim zachowaniem, nie podporządkowywać sobie rodziców. Nie można dopuścić do wykorzystywania rodziców przez dziecko. Do manipulacji. Jeżeli raz, drugi sobie na to pozwolimy to już nigdy się z tego nie uwolnimy.
Przykład? Nie chciałam wychodzić z rodzicami miałam wtedy z 4 -5 lat. Rodzice znaleźli na to sposób - ,,chodź kupimy Ci zabawkę". A więc kiedy tylko kupili mi zabawkę to ja do domu chce iść, histeria, krzyk, płacz. Mama była uległa i uczuciowa, bardzo liczyło się dla niej zdanie innych, więc nie chciała pozwolić na takie moje wybuchy złości. Przekupywała mnie za każdym razem, gdy na coś się nie zgadzałam, albo zaczynałam histerię. Bo "co ludzie powiedzą". Histeria dziecka przecież to wstyd. Tak więc, to był mój sposób manipulacji nią. Dzieci czują słabość. Sprawdzają na ile mogą sobie pozwolić. Gdy zezwolimy im na za dużo. Wpadniemy w pułapkę.
Maluchy matkę adopcyjną podświadomie o wszystko obwiniają i karzą. No tak, dzieci z RAD czują się bardzo nieszczęśliwe. Często gorsze od innych lub też przesada w drugą stronę - lepsze od innych.
W dorosłym życiu RAD przekłada się na nieumiejętność budowania prawidłowych związków z drugim człowiekiem. Osoby takie w większości dążą do samodzielności. Ufają tylko sobie, wymagają od innych zbyt wiele. Nie widzą tragedii w tym, że będą same. Jeżeli nigdy nie nawiązały prawidłowej relacji - z rodzicami. To zawsze czuły się samotne, więc trochę są przyzwyczajone do tej samotności. Często uważają, że nie potrzebują drugiej osoby.
Bezpieczeństwo. To jest najważniejsze dla dzieci z RAD.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz