środa, 6 kwietnia 2016

Adopcja w Polsce

Nie poruszę w tym poście tematu jak zaadoptować dziecko, lecz to jak taka sytuacja jest postrzegana i co bym zmieniła w prawie.

Adopcja bywa swego rodzaju tajemnicą nawet jeżeli dziecko o tym wie, to nie chodzi na lewo i prawo i nie rozpowiada o tym. Od wielu lat i  w zasadzie dalej jest taka mentalność, że adopcja jest czymś wstydliwym. Wstyd, który ciągnie się za człowiekiem całe życie.

Również prawo sprzyja tajemnicy bo do 18 roku życia nie mamy szansy dowiedzieć się o biologicznych rodzicach. Jak wszystko w życiu ma to swoje zalety i wady. Niestety procedura uzyskania informacji o rodzeństwie jest bardzo trudna i nierzadko zmusza do konfrontacji z rodzicem biologicznym, co nie każdemu odpowiada. Ja wolę poznać rodzeństwo a nie rodziców.

Zmiany w prawie które bym poczyniła to przede wszystkim:
wykazywanie w zupełnym akcie urodzenia ZAWSZE rodziców biologicznych - bywa tak, że pomimo adopcji nie są ujmowani i jedyną możliwością aby uzyskać takie ich nazwiska jest wgląd do księgi w urzędzie stanu cywilnego właściwym dla urodzenia.
Również w takim akcie ujmowałabym rodzeństwo, lub bodaj tyle którym dzieckiem matki się jest - czy 1, czy 2, czy 3, byłaby by to doprawdy szczątkowa informacja, ale dała by jakieś rozeznanie - lepszy rydz niż nic.

Adopcja kiedyś była łatwiejsza nie znaczy, że lepsza - nie było mówione co to jest RAD i FAS a także inne zaburzenia, skupiano się na chorobie sierocej co jest kroplą w morzu. Tematy te powinny być przedstawiane dobitnie ponieważ 99 % porzuconych dzieci ma jakieś zaburzenia emocjonalne jak np. zespół zerwanych więzi.

Obecny długi czas oczekiwania na dziecko jest z jednej strony dobry - ponieważ rodzice więcej wiedzą - ale i zły gdyż dzieci na tym cierpią.

Kiedy dziecko powinno być adoptowane?
Moim zdaniem od razu po urodzeniu. Przygotowania do adopcji powinny być możliwie jak najkrótsze - kwestia paru miesięcy ze wszystkimi formalnościami (badaniami szkoleniem)- może 2 ? Jednak powinny trwać jeszcze pół roku po adopcji i obejmować szkolenia itd. Tak by rodzic wiedział, że w razie problemów nie jest pozostawiony sam sobie, a także by jak najwięcej dowiedział się o zaburzeniach które mogą powstać już w pierwszych miesiącach życia.

Mogłoby to się odbywać na zasadzie preadopcji. Po pół roku do roku po 'preadopcji' odbywałaby się sprawa sądowa i przysposobienie. Jeżeli oczywiście orzecznik odwiedzający rodzinę uznałby, że spełnia warunki.

Wydaje mi się, że takie rozwiązanie jest lepsze niż pozostawianie dziecka w ośrodku gdzie twarze zmieniają się co chwile. Jeżeli w pewnym okresie po adopcji uznano by, że rodzice się nie nadają - dziecko zostało by zabrane. Pierwsze miesiące życia z jedną rodziną są o niebo lepsze niż w ośrodku.

Przecież w przypadku normalnego rodzicielstwa również można odbierać dzieci w różnym wieku a także nikt tych rodziców nie bada czy się nadają. Myślę, że czas by zaadoptować dziecko jest stanowczo za długi, owszem kierowany dobrem dziecka ale im dłuższe przebywanie w ośrodku tym gorzej. A szukanie odpowiednich rodziców może trwać latami. Czas rodziców biologicznych na zmianę decyzji - 6 tygodni jest również za długi. Powinno być to maksymalnie 2 tygodnie. A dzieci od razu trafiałyby do rodzin preadopcyjnych - nie ważne czy rodzić zrzekł się praw czy nie.

Domy dziecka?
Najlepsza sytuacja byłaby taka gdyby w ogóle ich nie było, a w zamian tego same rodziny zastępcze. Niestety nie jest to możliwe na dzień dzisiejszy. Z jednej strony bo mało jest takich rodzin a z drugiej, że istnieją dzieci które sprawiają trudności wychowawcze i są obarczone chorobami wrodzonymi. Ale przecież w każdej rodzinie może się zdarzyć chore dziecko.

W domach dziecka umieszczałabym w ostateczności tylko dzieci sprawiające naprawdę duże problemy wychowawcze. We wszystkich innych sytuacjach rozwiązaniem koniecznym jest - preadopcja albo rodzina zastępcza. Wszystkie dzieci pozostawiane po urodzeniu powinny trafiać od razu do rodzin preadopcyjnych.

Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Jakie macie pomysły by poprawić tą sytuację?

2 komentarze:

  1. Uważam, że to fantastyczny pomysł. Strasznie się ciągnie ta procedura PRZED, tak jakby można było "na sucho" przemaglować tych przyszłych rodziców, czy na pewno się nadają. A to w praktyce wychodzą wszystkie problemy. Więc zgadzam się całkowicie - dzieci jak najszybciej do domów adopcyjnych i kontrola tej rodziny, pomoc w trudnościach. I właśnie - pomoc, a nie ocenianie i zabieranie dzieci pod byle pretekstem.

    OdpowiedzUsuń